Dręczy mnie wciąż tamta noc i zbieg kolejnych wydarzeń. Tylko nie wiem, co jest gorsze. To, co ty mi zrobiłeś, czy to co ja Tobie zrobiłam.
Wiesz, wciąż zastanawiam się, czy nadal nie chcesz mnie znać. Głupie, nie? To ja powinnam chcieć Ciebie unikać szerokim łukiem. I robię to, staram się, ale czasem... Czasem po prostu nie mogę znieść faktu, że staliśmy się sobie obcy, że milczmy po tym wszystkim.
Nie chcę Ciebie i chyba nie żądam nic prócz tego, byś... Byś był w jakimś stopniu blisko. Nigdy Cię nie pokocham, ale bądź. Bądź bym mogła w końcu spokojnie spojrzeć na siebie.
Odebrałeś mi coś, co dopiero po stracie w jakiś sposób doceniłam, ale przede wszystkim odebrałeś mi honor, szacunek do samej siebie i spokój. Nienawidzę Cię za to, ale bądź.
Byłeś pierwszym i nic tego nie zmieni. Możesz to docenić? Miłość nie wybiera, ale przyjaźń można. Więc może kiedyś się spotkamy. Tak po prostu, jak znajomi pogadamy. Zatańczymy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz