Chyba pragnę Ciebie więcej.
Więcej, niż Ty możesz mi dać.
Tak cholernie Ciebie kocham i tak strasznie przez to cierpię. Bo zaczynam się uzależniać. Może nawet już to zrobiłam? A to działa na zasadzie długiej drogi w dół. Spadam i wiem, że mogę upaść na coś twardego, coś, co mnie zabije. Boję się na zapas.
Nigdy nie spodziewałam się, że miłość może tak ranić bez specjalnego powodu. Tak po prostu. Sadziłam, że potrafię uporać się z wyimaginowanymi problemami, ale mówienie sobie, że wszystko jest dobrze staje się powoli męczące.
Za dużo myślisz, kobieto - tyle osób już mi to mówiło, a ja wciąż nie potrafię docenić tych słów...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz