poniedziałek, 1 kwietnia 2013

              Czasem wydaje ci się, że ranią, jak nikt inny. Czasem myślisz, że tak trudno uzyskać od nich zrozumienia, czy też ich samych zrozumieć. Czasem tak po prostu chcesz ich wszystkich znienawidzić. 

   Ale wtedy pojawiają się trzymając w ręku fajkę, piwo, wino, czy też zwykłego "be power'a" z biedronki. Puszczą muzykę i każą się uśmiechnąć. Przytulą, pocieszą i zrobią wszystko byś zapomniał o problemach. 

 Nagle wszystkie złości, przykrości znikają. Rany się goją, czujesz, że jesteś nareszcie zrozumiany i tolerowany, aż w końcu możesz wykrzyczeć, że kochasz ich wszystkich.
            Garstka kilku tak różnych od siebie osób w jednym momencie sprawi, że możesz góry przenosić, że mimo wszystko wierzysz w przyjaźń i chcesz, by to nigdy się nie kończyło. Czujesz młodość. Czujesz tą magię. 

         Dziękuję za to, że jesteście. Za każdy uśmiech, uścisk, rozmowę, za każdy śpiew, papieros, każde piwo... 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz