Ale wtedy pojawiają się trzymając w ręku fajkę, piwo, wino, czy też zwykłego "be power'a" z biedronki. Puszczą muzykę i każą się uśmiechnąć. Przytulą, pocieszą i zrobią wszystko byś zapomniał o problemach.
Nagle wszystkie złości, przykrości znikają. Rany się goją, czujesz, że jesteś nareszcie zrozumiany i tolerowany, aż w końcu możesz wykrzyczeć, że kochasz ich wszystkich.
Garstka kilku tak różnych od siebie osób w jednym momencie sprawi, że możesz góry przenosić, że mimo wszystko wierzysz w przyjaźń i chcesz, by to nigdy się nie kończyło. Czujesz młodość. Czujesz tą magię.
Dziękuję za to, że jesteście. Za każdy uśmiech, uścisk, rozmowę, za każdy śpiew, papieros, każde piwo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz