czwartek, 7 lutego 2013

      Ostatnie dni to chwile pełne rozkoszy - i wcale nie chodzi mi o pączki, które tak bardzo uprzyjemniają dzisiejszy dzień. Co prawda, choć różnie bywa, nadal utrzymuję, że nie jem słodyczy, ale jednego wypadało zjeść, na szczęście. Jednak wracają do spraw, które miałam dziś opisać.
      We wtorek były moje imieniny. Niektórzy takowego święta właściwie nie obchodzą, jednak posiadając brata o imieniu Mikołaj, o którego imieninach wszyscy pamiętają, jestem uczulona na to, by 5luty był równie fajnym dniem dla mnie, jak dla niego 6grudnia. O dziwo, po powrocie ze szkoły rodziców olśniło i wielce nie musiałam upominać się o życzenia. Jednak najmilszym prezentem był przyjazd Patryka z wielką różą. Nigdy nie dostałam ładniejszej! Spędził u mnie dwie godzinki, podczas których moje kochane siostrzenice przezwyciężyły wstyd i starsza jest nim jeszcze bardziej zafascynowana! Aż robię się zazdrosna. 

       Z kolei dzisiaj bardzo rozbawił mnie pobyt w szkole! Aż dziwne, no nie? Moja szkoła jest zwariowana! Na prawdę cieszę się, że mam do niej zaszczyt chodzić! Mieć dwie pierwsze lekcje, trzecią poświęcić na przebieranie, by potem przez kilka godzin paradować (zarówno dziewczyny jak i chłopcy!) w zielonych rajstopach (ew.spodniach), białych koszulach, brązowych kamizelkach i zielonych czapkach, to fajna sprawa! Moja klasa wylosowała Robin Hood'a, dlatego też zatańczyliśmy układ z "Faceci w rajtuzach", "uratowaliśmy księżniczkę", a potem w innych konkurencjach m.im. tańczono w parach, robiono maskę, czy też na czas zjadano pączka oblanego sosem czekoladowym, nie używając przy tym rąk. Oczywiście - byliśmy najlepsi. Fajny widok był również, kiedy nauczyciele wyszli przebrani za Alibabe i czterdziestu rozbójników! Widok pani dyrektor (przed którą drżą nawet jej pracownicy!) w przebraniu araba sprawił, że   popłakaliśmy się niemalże ze śmiechu!
     

      Juto z kolei wybieram się na próbę flashmob'a, którego z innymi uczniami będziemy przedstawiać na rynku w okolicach maja. Jestem ciekawa, co jutro będzie. Poprzednio przez ponad godzinę tańczyliśmy jedną część całego układu - Gangam Style. Z przerażeniem patrzyłam na niektóre łamagi... No ale trzeba być dobre myśli! ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz